Panowie sądzący, że torebki są dla kobiet fetyszem, dostają pokazową lekcję w „Don’t Start Now” (wyk. Paulina Magaj-Szpak), jak bardzo się mylą i co się dzieje, kiedy błyszczące znacznie mocniejszym blaskiem od swoich wieczorowych torebek panie Małgorzata Mazurkiewicz, Aleksandra Karch, Sonia Kostrzewa i Katarzyna Osuch odrzucają je w kąt. Kroku dotrzymują im tylko Dawid Pilszek i Krzysztof Konopka.

Bardzo wymowna jest taneczna interpretacja – tym razem wyłącznie w męskim wykonaniu – „The Show Must Go On” (śpiewa Marta Tadla), zawierająca odniesienia do japońskiego przysłowia „Nie szukaj i nie wytykaj złych czynów i słów innych ludzi”, symbolizowanego przez Trzy Mądre Małpki (Mizaru, Kikazaru, Iwazaru), czyli: „Nie widzę nic złego, Nie słyszę nic złego, Nie mówię nic złego”. Dynamiczna i błyskotliwa choreograficznie opowieść panów Krzysztofa Konopki, Pawła Majewskiego, Dawida Pilszka, Wojciecha Stawiarskiego, Łukasza Majowskiego i Oleksandra Mysiuka jest niezwykle inteligentnym przekazem, że nie można pozostawać obojętnym wobec zła i stawać się bezwolnym pionkiem w czyimś chorym przedstawieniu. Bardzo aktualna i przemawiająca do wyobraźni diagnoza otaczającej nas rzeczywistości. Mistrzostwo!

Atmosfera koncertu jest tak umiejętnie i systematycznie podkręcana, że musi się on kończyć ogniem – i rzeczywiście „Płonąca stodoła” w turbo wykonaniu Mateusza Sawiela i połączonych sił zespołów: baletowego, wokalnego i aktorskiego ma wulkaniczną siłę i temperaturę. Po pożarze możemy już tylko potrząsnąć piórami („Shake Your Tailfeather”) i wkroczyć w 2026 r. z nową energią.

Tytuł recenzji dowodzi mojej bezradności w wymyślaniu feminatyw.

Jednak jeśli …osobą noworoczną😜 jest kobieta – i to jaka! – to za radą Agenta 0,5 przytulmy ją i jak najczęściej mówmy jej miłe słowa. Niech w geście wdzięczności Nowa Dwa Tysiące Dwudziesta Szósta będzie dla nas szczodra, wyrozumiała, wspierająca, błyszcząca i atrakcyjna.

Taki program minimum – jak w pralce. A resztę się jakoś zorganizuje!😉