Ekstremalny pokaz akrobacji artystycznych i tańca dają Rozaliia i Oleksandr Minienkovowie w „Skyfall” w pięknej klasycznej interpretacji Alicji Witomskiej, która stojąc z boku sceny, ustępuje pola parze tancerzy. Wymagający cyrkowej sprawności performans z powodzeniem mógłby znaleźć się w czołówce kolejnego filmu o wyczynach Jamesa Bonda. Niestety w tym wypadku odwraca on nieco uwagę od znakomitego głosu wokalistki.
Fantastycznie opracowaną i widowiskową oprawę taneczną ma śpiewana przez Rafała Talarczyka „Fairytale” (Alexander Rybak wygrał tym utworem konkurs Eurowizji w 2009 r.), zaaranżowana w stylu energicznego irlandzkiego stepu. Podkreślają to zielone sukienki tancerek i olśniewający optymizmem perkusyjny tap dance.
Wielkim wyczuciem i precyzją muszą wykazać się tancerze w „Alei Gwiazd”, wykonywanej przez Marię Meyer na zaciemnionej zupełnie scenie. Mrok rozpraszają od czasu do czasu tylko latarki przymocowane do dłoni dziesięciu tancerek i tancerzy. Efekt jest niesamowity, a zachowanie w ciemności idealnej synchronizacji tańca i sekwencyjnych włączeń lampek musi być piekielnie trudne i wymaga od wykonawców jakiegoś niepospolitego dodatkowego zmysłu. Autorką gwiezdnej choreografii jest Małgorzata Mazurkiewicz.
Druga część koncertu rozpoczyna się eksplozją barwnej wschodniej egzotyki, czyli piosenką „Hindi Sad Diamonds” z „Moulin Rouge”, którą Sofiia Popova śpiewa w takim stylu, że Nicole Kidman i Alka Yagnik, wykonujące ją w filmowej wersji, mogą najwyżej na basenie podawać jej drinki z palemką. Autorem imponującej choreografii jest teatralny specjalista od indyjskiego tańca – Krzysztof Konopka.
Wykorzystany w „Moulin Rouge” „Hindi Sad Diamonds” w rzeczywistości nosi tytuł „Chamma Chamma Baaje Re” (w jęz. bengalskim: „O mój Boże, to jest złe”) i pochodzi z bollywoodzkiej superprodukcji pt. „China – Gate” z 1998 r. (w odnowionej wersji pojawia się także w filmie „Fraud Saiyaan” z 2019 r.)
Niekwestionowaną seksbombą koncertu jest Beata Wojtan, która najpierw kusi jako Marylin Monroe w „Nie mówcie tak” („Don’t Say Yes Until I Finished Talking”) z kultowego w środowisku musicalowym serialu „Smash” i omal nie pozbawia …życia swojego producenta Darryla F. Zanucka (w tej roli świetny Natan Nogaj), a później jako femme fatale w „Toxic” i w końcu jako (Nowy) Nowa Rok 2026!
Piosenka „Nie mówcie tak” w „Smash” pojawia się tylko jako fragment próby do przygotowywanego musicalu, a w „Misji: Rozrywka!” stała się wciągającą fabularną etiudą z charakterystycznymi bohaterami i akcją opartą na historii znanego hollywoodzkiego producenta, który musiał radzić sobie z wybrykami niesfornej gwiazdy, jaką była Marilyn. Aktorka zwykle spóźniała się na plan, nie znała tekstu, awanturowała się, była niestabilna emocjonalnie, nadużywała alkoholu i leków oraz miewała gwiazdorskie kaprysy. Dziś sposób, w jaki traktował ją Zanuck, niewątpliwie uznany zostałby za mobbing i molestowanie, dlatego sylwestrowa Marilyn radzi sobie z bezczelnym producentem jak Bond. James Bond. Bo… Bond też może być kobietą!😜
Show w „Toxic” również dają kobiety – Beata Wojtan, Weronika Zięba, Zuzanna Marszał, Agnieszka Saletra i Sonia Kostrzewa. Jeśli ktoś uważa, że bardziej seksownie, niż zrobiła to Britney Spears się nie da, to zapraszam do Teatru Rozrywki. W tym utworze widać wyraźnie kto i w jaki sposób rządzi światem. Krzysztof Konopka podaje tylko „flakonik” perfum i dzieje się magia…


