Najlepszym wokalnie fragmentem koncertu jest zmysłowe „Summertime” wykonane przez Wiolettę Białk tylko z towarzyszeniem pianisty, Daniela Ruttara. Niesamowite wokalizy i sposób wykorzystania mikrofonu, to rzucająca na kolana wirtuozeria. BRAWO!
Ta kołysanka z 1934 r. napisana przez George’a Gershwina do opery „Porgy & Bess” brzmi w koncercie sylwestrowym wręcz drapieżnie zalotnie. Stworzenie tak oryginalnej interpretacji jest niezwykłym osiągnięciem, biorąc pod uwagę, że jest to najczęściej coverowany utwór na świecie i istnieje już ponad 25 tys. zarejestrowanych wersji.
Podobnie ekstremalne wrażenie robi „Listen” fantastycznie zaśpiewany przez Annę Surmę i podkreślony ekstrawertycznym tańcem Sofii Popovej. Niezwykle trudny utwór wykonany pełnym mocnym głosem, bez kombinowania, efekciarstwa i szukania sposobów interpretacji. Wyraźnie wyczuwalna jest transcendentalna zgodność – piosenka idealnie zgrała się z energią i możliwościami wokalistki. To pełne niezwykłej urody wykonanie bez wątpienia powinno znaleźć się w wystawianym od kilku sezonów w Teatrze Rozrywki spektaklu muzycznym „Hity Musicali”.
„Listen” pochodzi z filmu muzycznego „Dreamgirls” sprzed 20 lat (opartego na broadwayowskim musicalu z 1981 r. pod tym samym tytułem) , a jego oryginalną wykonawczynią i współautorką jest Beyoncé Knowles, która w filmie gra Deenę Jones – postać wzorowaną na Dianie Ross.
Świetna jest śpiewana przez damski kwartet „Chcę bohatera” („I Need a Hero!”). W filmie „Footlose” z 1984 r. utwór Bonnie Tyler fetował zwycięzcę wyścigu na traktorach, czyli Kevina Bacona, ale w „Misji: Rozrywka!” wymagania są większe – prawdziwym bohaterem dla Ladies in Red, czyli Anny Surmy, Aleksandry Dyjas, Alicji Witomskiej i Wiolety Malchar-Orynicz może być wyłącznie hybryda karateki z lajkonikiem, a to potrafi tylko Rafał Gajewski.
Jednym z najbardziej wzruszających utworów wieczoru jest wykonywana przez dwa duety – wokalny i taneczny – piosenka „Przypływy” (Natalii Szreder i Ralpha Kaminsky’ego). W niepowtarzalny sposób śpiewają Paulina Magaj-Szpak i Rafał Talarczyk (lub Piotr Brodziński), a Aleksandra Karch i Dawid Pilszek zjawiskowym tańcem i finezyjną mimiką opowiadają smutną historię o poszukiwaniu, niedostrzeganiu i stracie (nie)możliwej miłości.


